ANNA MORAWIEC - SZARLOTKA CZYLI CO SIĘ ROBI, ŻEBY NIE ROBIĆ TEGO, CO POWINNO SIĘ ROBIĆ.

Czy
kiedykolwiek zastanawialiście się, co człowiek jest w stanie
wymyślić by tylko zająć siebie czymś innym niż tym czym
powinien? Jak bardzo może zagmatwać się w sobie, swoich myślach i
czynach by nie myśleć i czynić tego co powinien? Czy nie raz
zdarzało Wam się wysprzątać całe mieszkanie czy zjeść całą
zawartość lodówki dzień przed ważnym egzaminem? Anna Morawiec w
tomiku wierszy „Szarlotka czyli co się robi, żeby nie robić
tego, co powinno się robić”, podejmuje jakże ważny temat, który
trapi nie jednego filozofa. Poetka na trzydzieści osiem różnych
sposobów stara się przekazać nam o czym możemy myśleć lub co
ciekawego możemy robić, gdy tylko nie mamy ochoty myśleć i robić
tego co powinniśmy. Wiersze te można traktować niejako jako
receptę – placebo, czy też psychologiczny mechanizm samoobrony,
jak odciąć grubą kreską to co dla nas nieprzyjemne, by móc o tym
nie myśleć czy tego nie robić. Tytułowa Szarlotka jest taki
ciastem, zawierającym około czterdziestu składników, które
niczym słodki wypiek mają na celu osłodzić nam życie, spowodować
by było one słodkie i pyszne – po prostu przyjemne. Tak samo
przyjemne jak lektura wierszy Anny Morawiec. Debiutancki tomik w
refleksyjny sposób porusza czytelnika łatwością i lekkością
przekazu. Autorka w ciekawy i zabawny sposób przemyca swoje
rozważania egzystencjalne. Wiersze przepełnione są pełnią
optymizmu, słońca, a przez cały pięknie wydany tomik przewija się
zaduma nad tym co jest dla każdego z nas najważniejsze, a
najważniejsze jest to by przez życie iść z garściami pełnymi
optymizmu. Taki optymizm przejawia się w wierszach Anny Morawiec,
które czyta się z przyjemnością. Nie ma tu nadętego
majestatycznego biadolenia, lecz ciekawe przemyślenia podane w
najznakomitszej zastawie mistrzów cukiernictwa poezji. Dlatego nie
dziwi fakt, że książka ta nagrodzona została w Konkursie
Literackim Miasta Gdańska im. Bolesława Faca za rok 2015. Rok
później poetka zdobyła wyróżnienie na XXVII Ogólnopolskim
Konkursie Poetyckim im. Jana Krzewniaka. Wiersze Anny Morawiec
ukazywały się również w antologiach
pokonkursowych różnych konkursów literackich. Autorka jest
działaczką społeczną, członkinią Stowarzyszenia Twórców
Powiśla Dąbrowskiego.
Tomik
wierszy zawiera trzydzieści osiem „przepisów”, na doskonałą
szarlotkę. Spośród nich wybrałem jedną, którą pragnę Was
poczęstować, a traktuje ona o rozważaniach zwykłego bólu zęba
nad niezwykłym bólem egzystencjalnym.
„Na
przykład rozważa się wyższość zwykłego bólu zęba
nad
niezwykłym bólem egzystencjalnym.
Taka
miazga, szyjka, kanalik, a potrafi zapanować
nad
wszystkimi myślami: być czy mieć, a jeśli być, to po co być,
w
jaki sposób być? Skąd i dokąd zmierzamy i jaki rozmiar,
ale
tak naprawdę jaki miał pantofelek Kopciuszek?
Z
minuty na minutę ząb wraz z bólem przejmuje kontrolę nad twoją
głową.
A
jego wewnętrzna moc pochyla, wzrusza i porusza.
Bowiem
działa jak oktany. Napędza kroki.
Tysiące
kroków po kuchni, po pokojach, po schodach.
Do
nieba, do piekła, by się szło .
Do
spiżarki, do skrzynki z narzędziami, do obcęgów i z powrotem.
Do
apteczki, apteki, lekarza.
Gdyby
tak moc bólu zębów u ludzi można było przemienić w energię,
świat
nie potrzebowałby ropy naftowej.
Byłoby
mniej wojen.
Anna
Morawiec „Szarlotka czyli co się robi, żeby nie robić tego, co
powinno się robić”.
JERZY
OWSIAK – RÓBTA CO CHCETA, CZYLI Z SERCEM JAK NA DŁONI – 20 LAT
GRANIA.
Wielka
Orkiestra Świątecznej pomocy to nie tylko orkiestra, ale zespół
ludzi, który gra muzykę dobrych serc. Od ponad ćwierć
wieku, dzięki inicjatywie zapoczątkowanej przez Jerzego Owsiaka
uświadamiamy sobie, że wielkie serce radości i miłości jest w
każdym z nas. Możemy być dumnym narodem i cieszyć się, że w
swoim społeczeństwie SIE MA taką inicjatywę, która na całym
świecie nie odbija się echem, lecz gra niczym najgłośniejsza
Orkiestra na całej kuli ziemskiej. Książka „Róbta co chceta,
czyli z sercem na dłoni”, Jerzego Owsiaka to bogato ilustrowany
przewodnik pokazujący jak rodził się pomysł, który na
przestrzeni lat ewoluował, dzięki czemu dzisiaj jest
znakiem rozpoznawczym na całym świecie. Czytając tą
publikację dowiemy się jak to wszystko się zaczęło, jak w
Rozgłośni Harcerskiej narodził się geniusz inicjatywy, dzięki
której, co mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, Jerzy
Owsiak laureatem Pokojowej Nagrody Nobla już jest – na co nie
potrzebuje zaświadczeń Szwedzkiej Akademii, gdyż o wielkości
założyciela świadczą uśmiechy zadowolenia na twarzach tych
wszystkich, którzy dzięki Orkiestrze zawdzięczają to co
najważniejsze. Książka ta, to kawał dobrej historii
pokazującej jak przez te wszystkie lata Orkiestra się rozwijała –
a my razem z nią, jak przyciągała każdego z nas w wierze, że
możemy choć ten jeden dzień w roku solidaryzować
się w szczytnym celu. Choć jak wiemy nie brakuje słów krytyki –
na co rzucam zasłonę milczenia, bowiem celem najważniejszym po raz
dwudziesty szósty jest życie – ludzkie życie, a ono nie
podlega żadnej dyskusji zwłaszcza negatywnej. Nie zamierzam
krytykować oponentów tej inicjatywy, pragnę by stanęli oni jednak
po stronie zwolenników, a w przyszłości nie musieli stawać w
obliczu pytania, czy korzystać ze sprzętu ofiarowanego przez
Fundację. „Róbta co chceta, czyli z sercem jak na dłoni-20 lat
grania”, opisuje również szereg innych akcji
inicjowanych i rozpowszechnianych przez sztab ludzi pracujących w
Fundacji. Książka będąca kalendarium dokonań
Orkiestry i jej najważniejszego Dyrygenta, jest świadectwem na to,
że Jerzy Owsiak choć nie czyta nut jak
Strauss czy Ludwig Van Beethoven, daje każdemu z nas nutę nadziei
na lepsze jutro, zaopatrując szpitale w szeroką gamę sprzętu
medycznego ratującego ludzkie życie.
MAGDALENA LUDWICZAK – CZTERY RUBINY.

Debiut literacki Magdaleny Ludwiczak to istny diament. Autorka w swej pierwszej książce wydanej w Novae Res, opisuje miłosne losy własnej rodziny. Atrakcyjności powieści dodaje właśnie fakt, że przedstawiona historia nie jest fikcją literacką, a odzwierciedleniem prawdziwych wydarzeń, realnych osób. Świadomość, że poznajemy wydarzenia, które miały miejsce naprawdę nadaje książce ducha. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się sagi rodzinne królewskich rodów. Pani Magdalena przedstawia czytelnikom losy niezwykłych kobiet i ich rodzin, dzięki czemu uświadamia nam cenną wartość, jaką jest historia nasza i naszych bliskich. Autorka uświadamia każdemu z nas, że warto „poznać skąd jesteśmy, a zatem kim jesteśmy”. Ważną wartością w każdej rodzinie powinno być kultywowanie tradycji, co jest niezmiernie ważne w podtrzymywaniu relacji. Pokoleniowa historia rodzinna zaczyna się od miłości hrabianki Ireny Wandy Ostrowskiej, która pomimo wielkiego uczucia względem urzędnika pocztowego ulega namowom matki i przyjmuje oświadczyny Kazimierza, dobrze wykształconego człowieka, doktora weterynarii. Czy wybór okazał się zły, niewłaściwy? Czy można powiedzieć, że uczucie miłości przyszło potem? Nie nam to oceniać, bowiem każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. Czy Pani Irena wiodła by lepsze życie z Janem? Tego nie wiemy – ale warto zadać sobie pytanie co jest najważniejsze – uczucie miłości, czy poczucie bezpieczeństwa? Pani Magdalena Ludwiczak przedstawia również losy Grażyny, której imię nadane zostało na cześć walecznej bohaterki poematu Adama Mickiewicza. Historia rodzinna którą poznajemy posiada jeden wspólny mianownik. Jest nią broszka babci Marii, podarowana przez generała w dzień zaręczyn. W książce pojawia się również cecha wspólna, której wierna jest również autorka książki – zamiłowanie do malarstwa, fotografii. Pani Magdalena ukończyła Liceum Plastyczne w Poznaniu. Zatem rodzinne zdolności artystyczne sprawnie przechodzą z pokolenia na pokolenie, a znając dotychczasową twórczość pisarską mogę śmiało stwierdzić, że nie tylko plastyczne zdolności Pani Magdaleny są Jej wielką domeną. Zatem po przeczytaniu debiutanckiej powieści „Cztery Rubiny”, zachęcam do lektury kolejnych ciekawych książek autorki. Warto zapoznać się z historiami przedstawionymi w książkach „Dziewczyna z zaułka”, „Tajemnica błękitnej alkowy”, „Tęskniąc w obie strony”. Natomiast na przełomie stycznia i lutego 2018 roku do polskich księgarń trafi piąta już powieść Magdaleny Ludwiczak, na którą oczekuję z niecierpliwością. Książką ta ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro.
WACŁAW KRUPIŃSKI,
ZBIGNIEW WODECKI – PSZCZOŁA, BACH I SKRZYPCE.
Wybitny
muzyk, kompozytor, aranżer, pozytywnie nastrojony do świata
człowiek z wielkim dystansem do siebie i otaczającej Go
rzeczywistości, mistrz autoironi – maestro Zbigniew Wodecki. Taki
obraz Pana Zbigniewa mam przed oczami. Jest tak, gdy słucham Jego
muzyki, gdy oglądałem w telewizji, ale również czytając
biografię wywiad-rzekę, jaki Zbigniew Wodecki udzielił swojemu
wieloletniemu przyjacielowi Wacławowi Krupińskiemu. Człowiek
pracy, wielkiego talentu, który w moim obrazie nie stawiał się
ponad nami, a był z nami był wśród – pełen pokory, humoru i
ciągłego uśmiechu, radości życia. Muzyk wraz z przyjacielem z
Krakowa wspomina swoje lata dzieciństwa, nauki gry na skrzypcach,
również o latach spędzonych w liceum muzycznym, a także ukazuje
kulisy zdobywania znaczących estrad Europy. Piosenkarz nie ukrywa
przy tym, że mógł pozostać w Niemczech, gdzie drzwi światowej
kariery zostały przez nim szeroko otwarte. Jednak nie chcąc uczyć
się języka, postanowił śpiewać, niż robić światową muzykę
jako skrzypek. Jednak talentu muzycznego, wokalnego Wodeckiemu nie
można odmówić, bowiem dobytek artystyczny jaki po sobie pozostawił
jest bogaty. Najbardziej rozpoznawalny jest jako Pan od pszczółki
czy Chałup, jednak miłośnicy twórczości Pana Zbigniewa widzą w
nim muzyka śpiewającego teksty Wojciecha Młynarskiego, czy artystę
współpracującego z Alicją Majewską, Ewą Demarczyk, Markiem Grechutą, w zespołach Czarne Perły i Anawa. Obok wspomnianych piosenek, będących wizytówką artysty nie można przejść obojętnie wobec innych wielkich przebojów jak choćby "Zacznijmy Od Bacha", "Izolda", "Rzuć To Wszystko Co Złe", "Lubię Wracać Tam Gdzie Byłem". Był skrzypkiem Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji oraz Krakowskiej Orkiestry Kameralnej. Dzięki książce możemy poznać
wiele ciekawych anegdot z życia artysty, jak choćby tą jak Pan
Zbigniew nie poznał swojego samochodu, tylko po tym, że ktoś
wysprzątał go ze słonecznika, którego muzyk był nałogowym
smakoszem. Książką nie tylko zawiera trzynaście rozdziałów,
będących zwierzeniem artysty, ale bogata jest także w wiele zdjęć
ilustrujących drogę kariery muzyka. Również wielu artystów
polskiego show-biznesu z uznaniem wypowiada się na temat relacji nie
tylko zawodowych, jak i prywatnych. Książka kończy się Alfabetem
Zbigniewa Wodeckiego, gdzie z uznaniem wypowiada się on o swoich
przyjaciołach artystach. Wacław Krupiński i Zbigniew Wodecki
odbyli ciekawą rozmowę, którą warto przeczytać i poznać.
PAWEŁ KOBYLEWSKI – PODRÓŻ W NIEZNANE.
"Podróż w
nieznane" to debiutancki tomik poezji śląskiego poety Pawła
Kobylewskiego, który poprzez swoje wiersze zaprasza nas do podróży
przez nieznane w nieznane. Dokąd ona nas zaprowadzi, jakimi
ścieżkami powiedzie? Zależy tylko i wyłącznie od nas –
odbiorców tak indywidualnych i tak różnie odbierających
wrażliwość oraz sens wierszy poety. Jednak by podróż ta była
pełna, poeta zachęca nas do podjęcia nauki
chodzenia, wyzwala w nas bodźce do szukania Boga, szukania sensu
istnienia, naszej egzystencji. W twórczości Pawła Kobylewskiego
nie sposób znależć cech wspólnych z wierszami Tadeusza Różewicza,
który również nawiązuje do nauki chodzenia. "Podróż w
nieznane", jest tomikiem podzielonym na trzy części – Cicha
Ameryka, Rossberg i Euroazja. Z każdej z nich wyłania się wizja
podróży za własnym JA, podróży w głąb własnej duszy, podróży,
której towarzyszy mgła, pewna niepewność, zapytanie, zadumanie
nad naszą egzystencją. Wiersze Pawła Kobylewskiego mają swój
jedyny i niepowtarzalny klimat wspomnianej podróży z mgłą w tle,
mgłą, której nie należy się bać, lecz, w głąb której warto
podąrzać by odkrywać nie odkryte, poznawać niepoznane, bu odbyć
swoistą i osobistą "Podróż w nieznane". Paweł
Kobylewski to zodiakalny strzelec urodzony w 1984 roku w
Bielsku-Białej, w Cygańskim Lesie. Obecnie mieszka i pracuje w
Bytomiu. To właśnie na Górnym Śląsku rozpoczął swoją podróż
w poetyckie zakamarki. W podróży tej towarzyszyło mu wiele grup
poetyckich, jak choćby „Obok Sceny” z Bytomia, klub literacki
„Barwy” z Rudy Śląskiej, klub „Perełka”, z Gliwic, czy
także „Poczta Poetycka”, Macieja Szczawińskiego. Jest laureatem
kilkunastu konkursów literackich oraz turniejów jednego wiersza,
które mają zasięg nie tylko regionalny, ale również
ogólnopolski. Do najważniejszych wyróżnień poety możemy
zaliczyć między innymi: TJW im. S. Horaka (2011,2015), OKP im. R.M.
Rilkego (2011), OKP im . R. Wojaczka (2014), OKP Struna Orficka im.
W. Bąka (2014), OKP im. M. Kajki (2014), Połów, Poetyckie Debiuty
2014-2015. Wiersze jego autorstwa drukowane były w Śląsku i
Toposie. Jest współautorem i redaktorem bloga literackiego JONASZ.
Paweł jest absolwentem pedagogiki Uniwersytetu Śląskiego. Obecnie
od trzech lat pracuje jako Trener Pracy w Centrum Doradztwa
Zawodowego i Wspierania Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie w
Bytomiu.
Tomik "Podróż w
nieznane", zawiera dwadzieścia jeden wierszy. Spośród nich
trudno było mi wybrać ten jeden najlepszy, ponieważ każdy z nich
ma swój osobisty charakter. Dlatego postanowiłem przedstawić Wam
dwa wiersze poety - ten tytułowy "Podróż w nieznane", i
"Piosenka o fiszbinowej canoe"
podróż nieznane
znów śniła nam się podróż w
nieznane
cedrowe lasy ociekające żywicą i
ochrą
z naręczem lśniących siekier wyruszyliśmy
z naręczem lśniących siekier wyruszyliśmy
w ciemny las po ten okręt przez
spiżową bramę
tam gdzie wąż spotyka się z jagnięciem tam gdzie
tam gdzie wąż spotyka się z jagnięciem tam gdzie
wiatr wypływa wprost z twoich nozdrzy
unosi
miasta i korzenie wielki dzwon
znów śniła nam się podróż w
nieznane z naręczem
lśniących siekier karczowaliśmy lasy
i nieba aż do
ostatniej komety aż w szczerym polu
zostały nasze
skruszone kości nasze kości i wiatr
który znów
krzyżuje nam ścieżki otwiera drzwi
na oścież
piosenka o fiszbinowej canoe
przyjdź
mała Lou do mnie na strych będzie fajnie
pośród
tego kurzu mam łódź przyjdź nie zapomnij
wziąć
harf wczoraj był u mnie pan policjant ze złotą
gwiazdą
pytał o tę fiszbinową canoe milczałem ciche
dni
już ustały do miasta przyjechał John z całym tym
majdanem wiesz pytałem jak ty to robisz John ale on
majdanem wiesz pytałem jak ty to robisz John ale on
już
spał z jakąś małą jak ty
przyjdź
mała Lou do mnie na strych będzie fajnie
pośród
tego kurzu mam łódź przyjdź nie zapomnij
wziąć
harf popłyniemy fiszbinową canoe popłyniemy
do
Billa w Kentucky co ma ul i królową wielką jak
niejeden
stan popłyniemy do Betty po żywicę i smołę
i do Paula na mecz
i do Paula na mecz
przyjdź
mała Lou do mnie na strych będzie fajnie
pośród
tego kurzu mam łódź przyjdź nie przynoś tu
tych
szczyn tych soutterain puszczę jazz będziemy
falować jak bawełna i pokażę ci jak poluje się na
falować jak bawełna i pokażę ci jak poluje się na
pszczoły
tymczasem wiatr wieje w stronę Tennessee
więc
otworzyłem już okiennice szybko nim przyjdą
komornik
i pan policjant ze złotą gwiazdą
JOANNA
WILKOŃSKA – ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II. HISTORIA ŻYCIA.
Książka Joanny
Wilkońskiej jest publikacją bogatą w wiele ważnych informacji
dotyczących życia i posługi największego Polaka w historii
naszego kraju. Nie trzeba być katolikiem, by postawa życiowa Karola
Wojtyły zasługiwała w naszych oczach na szacunek, uznanie i miłość
wobec Jana Pawła II. Publikacja jest świadectwem drogi życiowej od
wczesnego dzieciństwa i lat młodości w Wadowicach, poprzez czasy
pobytu w seminarium i podjęcia decyzji pójścia droga posługi
bożej. Autorka w rzetelny sposób przedstawia wiele ważnych i
ciekawych faktów z życia Lolka, Karola – Jana Pawła II. Pani
Joanna wiele miejsca poświęciła również szczegółowemu opisaniu
pielgrzymek Jana Pawła II po świecie oraz wizyt w kraju ojczystym.
Autorka zwróciła również uwagę na opisanie cudów dokonanych za
życia oraz po śmierci Papieża. Wartością dodaną książki jest
również umieszczenie testamentu Ojca Świętego Jana Pawła II. Nie
tylko książka, ale całe życie Świętego Jana Pawła II jest
świadectwem Wielkości Człowieka, który tak brutalnie doświadczony
przez życie od najmłodszych lat nie odwraca się od Boga, a wręcz
przeciwnie dąży ku Niemu. W obecnych czasach, gdzie świadectwo
wiary traci na wartości, większość z nas w obliczu negatywnych
doświadczeń odwróciłoby się od Boga. Natomiast młody Karol
Wojtyła szukał Go, każdego dnia żyjąc na Jego podobieństwo.
Myślę, że nie ma w naszym społeczeństwie już takich ludzi, a
Jan Paweł II niech będzie dla nas wszystkich (wierzących i nie
wierzących), wzorem dla naśladowania … bo na pewno jest ideałem,
którego bardzo brakuje na dzisiejsze czasy. Dlatego też każdemu
kto nie zna historii życia Papieża Polaka, ale również dla wielu
katolików, którzy zapominają o wartościach życia, polecam
książkę Joanny Wilkońskiej „Święty Jan Paweł II. Historia
Życia. Warto poświęcić czas na przeczytanie tej książki by
poznać biografię Wielkiego Człowieka i przypomnieć sobie o
ważnych wartościach życia. „CZAS UCIEKA, WIECZNOŚĆ CZEKA”
PIOTR GOSZCZYCKI – CHLEBNA PODRÓŻ.

„Chlebna Podroż”, Piotra Goszczyckiego to zbiór 64 wierszy będących uszanowaniem wobec chleba oraz ludzi pracy. Autor wierszy z zawodu jest Mistrzem Piekarnictwa z ponad 20-letnią praktyką, więc jak mało kto oddaje sens i głębie poszanowania do chleba. Chleb dla Piotra Goszczyckiego to nie tylko pożywienie to szacunek do ludzi pracy ten chleb produkujący oraz dla pracujących w ogóle, którzy poprzez pracę właśnie, materialnie zapewniają sobie ten surowiec. Poezja ma to do siebie, że każdy z nas interpretuje ją wszelako na swój własny indywidualny sposób. Zatem warto w pogoni za chlebem znaleźć chwilę i sięgnąć po ten tomik poezji. Myślę, że każdy z nas znajdzie w nim coś dla siebie, a wiersze zdołają nakarmić niejedną spragnioną duszę. Autor również podejmuję udaną próbę podziwiania i doceniania istoty życia, która jest a przynajmniej powinna być dla każdego z nas największym darem, o który poprzez pracę i kultywowanie podroży dnia codziennego powinniśmy dbać i pielęgnować, by życie to wyrastało niczym chleb. Warto dodać, że Pan Piotr jest redaktorem wydawnictwa Komograf oraz prowadzi Szlak Literackiej PKP-Jazdy. Jest również członkiem Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei, Grupy Miłośników Kolei: PKP-Jazda, Praskiej Przystani Słowa. Piotr Goszczycki należy również do Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Twórczo autor zadebiutował w 2001 roku tomikiem poetyckim „Kwartet polnych świerszczy”. Wydał także: „Apetyt na jesień” (2003), prozę poetycką „Pomiędzy jutrem” (2004), wybór wierszy polsko-angielskich „Oddychaliśmy za głośno” (2005), prozę reportażową „Pierwszy milion pucybuta” (2005), poezję „Przed kurtyną świtu” (2007), „Doba na Mazowszu” (2012).
MAŁGORZATA
ROSICKA – 1000 KROPEL.
Debiut
literacki Małgorzaty Rosickiej jest zapisem życiowych
doświadczeń autorki, którymi
pragnie dzielić się z czytelnikami. Książka we wszystkich
dwudziestu czterech kroplach emanuje pozytywną energią do życia.
Publikacja ta niczym „1000 Kropel”, porusza życiodajną rzekę
nadziei na odnalezienie własnego JA, zgodnie z zasadą „tu i
teraz”, tak by nasze życie, za które odpowiedzialni jesteśmy
sami płynęło wartkim nurtem. Autorka niczym wytrawny kelner
serwuje nam „deszcz drogowskazów, dzięki którym możemy zmienić
swoje życie”, przez co każdy z nas, każdego dnia może odczuć,
że ma „lżej w plecaku trudnych spraw”. Pani Małgorzata wydała
mapę życia, która sprawi, że w podróży tej nie zbłądzimy, a
odnajdziemy właściwą drogę z własnym systemem wartości.
Małgorzata Rosicka – coach życia i biznesu z pasją pomaga nam
spojrzeń na swoje dotychczasowe życie i inspiruje nas do codziennej
pracy nad sobą – nie jutro, nie pojutrze, ale tu i teraz,
sugerując by pogodzić się z przeszłością, tak by nie niszczyła
ona naszej teraźniejszości, a opinia innych na nasz temat nie jest
naszym problemem, gdyż nikt inny jak my sami nie przeżyje naszego
życia za nas. Autorka książki skłania czytelnika do przemyślenia,
sprawdzenia czy nasza wewnętrzna nawigacja dobrze działa. Czy w
książce odnajdziemy receptę na lepsze życie? Myślę, że
każdy z nas weźmie coś dla siebie – przecież kropel jest
tysiące, a wystarczy, by jedna
drążyła skały...
SPENCER JOHNSON – KTO ZABRAŁ MÓJ SER?
SPENCER JOHNSON – KTO ZABRAŁ MÓJ SER?
„Kto Zabrał Mój Ser”,
nie jest typowym poradnikiem ze wskazówkami jak żyć? Jest to
prosta przypowieść, coś w rodzaju bajki dla dzieci z morałem.
Tylko w tym przypadku adresatem nie są dzieci, ale dorośli właśnie.
Głównymi bohaterami są cztery postacie, będące jednocześnie
wcieleniem kilku zachowań ludzi wobec otaczającej nas
rzeczywistości, tego w jaki sposób reagujemy na sytuacje napotykane
każdego dnia czy to w pracy, czy w życiu prywatnym. Autor książki
doskonale opisuje mechanizmy zachowań kilku typów osobowości, a
każdemu z nas daje do myślenia, dlaczego tak a nie inaczej
postępujemy i pozwala znaleźć wskazówki czy aby ta droga jest
właściwa, a jeśli nie to w którym kierunku musimy podążyć by
zdobyć wymarzony cel swoich życiowych aspiracji. Przytoczeni
bohaterzy to odzwierciedlenia ludzkich zachowań. Czytając książkę
zadajemy sobie pytanie, jak my reagujemy na zmiany, czy „niekiedy
zachowujemy się jak NOS, który szybko wyczuwa zmiany, albo jak
PĘDZIWIATR, który działa bez zastanowienia, albo jak ZASTAŁEK,
który usiłuje ignorować zmiany, bo spodziewa się po nich
wszystkiego najgorszego, albo jak BOJEK, który stara się
przystosować do zmian, bo wierzy, że prowadzą ku lepszemu”.
Warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ nie tylko czyta się ją
łatwo, szybko i przyjemnie, ale jest ona bogactwem wiedzy, która
otwiera w naszych umysłach szufladki, dające do myślenia nad tym
jak postępujemy, czy nasze działania są właściwe, a jeśli nie
to co warto zrobić by zeszły na odpowiedni tor w labiryncie zwanym
życiem.
RENATA CHACZKO – GRACZE.
Doskonale napisany erotyk
z przestrogą w tle. Marta jest młodą, atrakcyjną kobietą lubiącą
w pełni korzystać z uroków swojej seksualności. Pewnego dnia
poznaje Piotra, znanego aktora, z którym przeżywa przygodny seks.
Nie trwała ona krótko, rozczarowana Marta odchodzi pozostawiając u
chłopaka zapalniczkę, która jest tutaj kluczowym elementem.
Zapalniczka bowiem jest łańcuszkiem łączącym kochanków
występujących w książce. Niczym pałeczka w sztafecie, przechodzi
ona z rąk do rąk kochanków, by na końcu historii powrócić do
głównej bohaterki, kiedy ta oczekuje na wyniki badań na obecność
HIV. "Gracze", to erotyk z pikantnymi, ciekawymi a jednocześnie zabawnymi przygodami. Czyt-NIK rekomenduje książkę Renaty Chaczko „Gracze” jako
przestrogę dla osób lubiący przygodny seks, którzy powinni być
uświadomieni o ryzyku takich zachowań. Myślę, że mogłaby ona
być lekturą obowiązkową na dzisiejsze czasy.
KATARZYNA PAKOSIŃSKA – MALINA – CUD DZIEWCZYNA.
KATARZYNA PAKOSIŃSKA – MALINA – CUD DZIEWCZYNA.
Wciągająca bajka dla
dzieci. Tytułowa Malina to energiczna dziewczyna, która za pomocą
magicznego radia przeżywa historię swoich rodziców i dziadków,
kiedy oni byli takimi maluchami jak ona teraz. Dzięki temu, może
poznać wiele ciekawych tajemnic i sekretów swoich najbliższych.
Doskonała bajka dla małych i dorosłych dzieci. Młodsi czytelnicy
dzięki Malinie mogą przeżywać niezapomniane chwilę, budząc
swoją wyobraźnię do życia, natomiast Ci starsi mają niebywałą
okazję do przypomnienia sobie tych chwil jak wyglądało ich
beztroskie życie małego dziecka. Czyt-NIK poleca bajkę dla dzieci
od lat dwóch do stu dwóch. Przygody Maliny są na tyle ciekawe, że
doczekały się kontynuacji w drugiej bajce Pani Katarzyny pod
tytułem „Malina – Szał Dziewczyna”.
ALLAN STRATTON – PSY.
Mówi się, że książki nie poznaje się po okładce. Jednak gdy pierwszy raz zobaczyłem książkę Allana Strattona „PSY”, wzbudziła we mnie zaciekawienie połączone z poczuciem sensacyjnej historii jaką w sobie kryje. Muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Thiller trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Ciekawe wątki, budzące uczucie obawy przed losami matki z synem z ciągłym pytaniem w tle czy przeszłość da o sobie zapomnieć, czy może jest ona tylko wyimaginowaną historią matki okłamującej swojego syna ? Nic nie jest do końca pewne, aż do kulminacyjnej chwili, gdy cienie przeszłości zbliżają się do teraźniejszości wielkimi krokami. Allan Stratton umiejętnie dawkuje sensacje do ostatniej strony.
ALLAN STRATTON – PSY.
Mówi się, że książki nie poznaje się po okładce. Jednak gdy pierwszy raz zobaczyłem książkę Allana Strattona „PSY”, wzbudziła we mnie zaciekawienie połączone z poczuciem sensacyjnej historii jaką w sobie kryje. Muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Thiller trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Ciekawe wątki, budzące uczucie obawy przed losami matki z synem z ciągłym pytaniem w tle czy przeszłość da o sobie zapomnieć, czy może jest ona tylko wyimaginowaną historią matki okłamującej swojego syna ? Nic nie jest do końca pewne, aż do kulminacyjnej chwili, gdy cienie przeszłości zbliżają się do teraźniejszości wielkimi krokami. Allan Stratton umiejętnie dawkuje sensacje do ostatniej strony.
BERNADETA PRANDZIOCH - TERAPEUTKA.

MARTA MATYSZCZAK - TAJEMNICZA ŚMIERĆ MARIANNY BIEL.

Świetny, wciągający debiut literacki Marty Matyszczak. "Tajemnicza Śmierć Marianny Biel", to historia opowiedziana słowami Gucia, sympatycznego psa przygarniętego przez Szymona Solańskiego z chorzowskiego schroniska. Wraz z Różą Kwiatkowską starają się rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci Marianny Biel - przy okazji poznajemy historię mieszkańców familoka przy 11 Listopada 113. Czyt-NIK z niecierpliwością czeka na zapowiadaną już tej jesieni, kontynuację kryminalnych przygód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz