niedziela, 15 lipca 2018

W Krainie Selfów 2.

Drugi dzień Targów z Drukarni przeniósł się do pobliskiego Bistro Narożnik. Punkt 12:00 Jan Favre autor książki „Lunatycy” w dobitny sposób wytłumaczył nam „Co można spieprzyć wydając książkę w self-publishingu”. Janek jest również założycielem bloga Stay Fly.

Zaraz po tym niezwykle ciekawym wystąpieniu nadszedł czas na kolejny punkt wydarzenia. Mianowicie miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z gospodarzem NISZY i autorem książki „Powrót Sowy” oraz prequela „Indy”. Podczas godzinnej rozmowy zebrani mogli bliżej poznać twórczość oraz plany mojego rozmówcy. Dowiedzieliśmy się również, że pasja Maćka ma ogromne znaczenie dla polskiej kultury bowiem w czasie NISZY dotarła do nas informacja o przyznaniu stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na temat drukarni typograficznych. Autor „Powrotu Sowy” podzielił się z nami tym jak kształtowała się w nim miłość do pisania oraz druku typograficznego. Mogliśmy się dowiedzieć, że debiutancka powieść jest wyjątkowa, ponieważ nie jest tylko książką samą w sobie, lecz można czerpać z niej trójnasób. Oczywiście każdy czytelnik może wchłonąć ją w tradycyjny sposób jak to jest przyjęte od wieków, czyli po prostu przeczytać. Miłośnicy komiksów również znajdą w tej książce coś dla siebie bowiem niektóre części fabuły są zilustrowane. A to wszystko oczywiście jest dziełem autora powieści. Trzecią grupą odbiorców mogą być osoby szczególnie wrażliwe na muzykę, gdyż powstał soundrack do tej powieści. Jak przyznaje sam Autor „Nie wiem jak Wam, ale mi przy czytaniu a teraz przy pisaniu, zawsze towarzyszy muzyka. Układa mi się wtedy w głowie kompletny film na podstawie książki”. Myślę, że rzadko, jeśli w ogóle można spotkać tak wyjątkowe wydawnictwo. Zatem warto doznać tej niezwykłej przyjemności 3D. Jeśli chcecie poznać co inspirowało i poszerzało wyobraźnię autora podczas zagłębiania się w historię Adama Sowińskiego, koniecznie zerknijcie tutaj https://fki2016.wixsite.com/powrotsowy#comp-j1fawroh. Zachęcam również do muzycznej podróży w kierunki Gór Sowich https://www.youtube.com/playlist?list=PL-l-St0plzZi-bA9X4d2_6j_3hf0Vyrup.



Następnie Ewa Roszak opowiedziała nam „Jak utrzymać motywację do pisania własnej książki”.

Z kolei Marzena Boniecka zaprosiła nas na warsztaty redaktorsko-pisarskie, dzięki którym mogliśmy poznać swojego bohatera i kilka strategii jak stworzyć dobrą powieść. Spotkanie w Narożniku było również okazją, by we wspólnym gronie porozmawiać o dobrej literaturze.

Wieczorem wróciliśmy do Drukarni, gdzie Kinga Rak z Twardej Oprawy prowadziła dyskusję o najczęstszych problemach self-publisherów. Tego dnia miałem również okazję poznać kilku ciekawych ludzi. Wracam pamięcią do wspólnej rozmowy z Janem Favre oraz Krystyną Bezubik, która prowadzi ciekawy blog ekspercki „Pisze, bo chcę”. Tego dnia również miałem przyjemność poznać osobiście i porozmawiać z Małgorzatą Rosicką, której książkę „1000 Kropel” miałem już przyjemność zrecenzować. Miło również wspominam rozmowy z Michałem Smętkiem z Wydawnictwa Manufaktura Słów.
Ostatniego dnia jak to zwykle bywa, przyszedł czas na pożegnania, które przychodzą z trudnością, zwłaszcza, gdy kończy się coś wyjątkowego. Niezmiernie cieszę się ze spotkania z Panią Zytą Misztal v. Blechinger, autorką książki „Toksyna”. Oczywiście wspólne pamiątkowe zdjęcie musiało być.


Nie ukrywam, że te trzy dni były dla mnie wyjątkowe. Miałem przyjemność poznać wielu ciekawych ludzi, dla których twórczość jest pasją. A dzięki NISZY mogliśmy podzielić się swoimi marzeniami oraz pomysłami jak te marzenia i pasje realizować. Jeśli również chcielibyście w przyszłości doznać takich przyjemność, nic straconego bowiem tej jesieni odbędzie się kolejna NISZA o czym Czy-NIK z nieukrywaną przyjemnością będzie Was na bieżąco informował. Z najnowszych informacji mogę jedynie zdradzić, że październikowa NISZA wzbogacona będzie o komiksy i rysowników. Zatem będzie się działo.




















piątek, 13 lipca 2018

W Krainie Selfów 1.


Nisza – Targi Książki Niezależnej i Artystycznej odbyła się w weekend na przełomie czerwca i lipca. Pierwsza edycja tej imprezy to przełomowe kulturalne wydarzenie, które na mapie Wrocławia zagości na stałe. Jestem tego w zupełności pewien, bo jeśli jest tworzona z miłości i pasji to sukces gwarantowany. A serca wiele można było znaleźć. Ale po kolei, zacznijmy od początku. Targi o których mowa rozpoczęły się w piątek 29 czerwca. Dla Czyt-NIKa jako partnera zaczęły się znacznie prędzej. 

W czwartek na kilkanaście godzin przed inauguracją miałem przyjemność spotkać się z Maćkiem Zarańskim – mózgiem całej „operacji”. Miałem okazję porozmawiać o przygotowaniach oraz na własne oczy przyjrzeć się temu jak z mistrzowską precyzją wszystko jest dopinane na ostatni guzik. Przy aromatycznej kawie podczas ciekawej rozmowy przechadzałem się po jedynej tego rodzaju drukarni w Polsce.
W piątek w samo południe stało się to co miało się stać! Mianowicie miało miejsce uroczyste otwarcie NISZY czyli pierwszych Targów Książki Niezależnej i Artystycznej. 

Organizatorem wydarzenia była Fundacja Klub Innowatora oraz Drukarnia, w której na ulicy Otwarta 12 biło serce NISZY. Część wydarzeń miała również miejsce w Bistro Narożnik, gdzie w sobotę działo się wiele dobrego. Maciek Zarański przywitał wszystkich zgromadzonych zapraszając tym samym do wspólnej uczty pod znakiem dobrej literatury, którą można było rozkoszować się w zakamarkach wyjątkowej drukarni. Miejscu w którym czuć nie tylko farbę drukarską, lecz co najważniejsze serce i pasję. Wystrój elektryzował zebranych wprowadzając w iście wyjątkowy i kameralny nastrój. Ułożenie książek dodawało gustownego smaku całej otoczce, w której zebrani czuli się jak w domu. Nie bez powodu na jednym z okien mogliśmy przeczytać „Gość w dom book w dom”.

Jedyny i niepowtarzalny klimat dostarczał nam również widok zabytkowych maszyn drukarskich co powodowało, że mogliśmy poczuć się niczym w muzeum typografii. Mogliśmy podziwiać składy i stoły zecerskie, a nawet dowiedzieć się do czego służy winkielak zwany zamkiem zecerskim. Na mnie ogromne wrażenie zrobił widok kaszty z dwunastoma szufladami zawierającymi dwanaście różnych krojów pisma. To właśnie w tym magicznym miejscu dokonuje się druku z ruchomych czcionek. 

Maciek opowiedział zebranym o historii tego wyjątkowego miejsca jak i również wprowadził nas w alkowy druku typograficznego zwanego obecnie letterpressem, który opiera się na druku z czcionek i form wypukłych. Zatem będąc świadkiem tych wydarzeń mogę śmiało potwierdzić, że Maciek Zarański w myśl własnej idei „typografia to nowy winyl” ożywił ją i nadał nowe miejsce. Dzięki takim miejscom druk z ruchomych czcionek czy wierszy odlewanych w linotypie zachowa swoją tradycję, której z pasją oddał się prezes fundacji Klub Innowatora. Na ścianach drukarni wywieszone były biogramy znanych autorów, którzy zaczynali w self-publishingu, a obecnie ich książki biją rekordy sprzedaży nie schodząc z list bestsellerów. Mogłem dowiedzieć się między innymi jak swoją karierę rozpoczynali: E.L. James, Michael Sullivan, George Orwell, Paulo Coelho, J.K. Rowling czy Stephen King.

Wśród tych nazwisk mogłem również zapoznać się z biogramami self-publisherów, którzy na targach zaprezentowali swoje książki. Bardzo cenię sobie znajomość z autorką książki „Teatr Snów” Iwoną Anną Dylewicz, która oczarowała nas nie tylko pozytywnym nastawieniem, lecz również pełnią energii, którą rozdzieliła między uczestników imprezy. Ogromne wrażenie zrobiła na nas również ilustratorka i freelanerka Pani Justyna Patecka-Lasek, która zaprezentowała nam własne projekty rysunków do tekstu książki „Nowa Baśń”. Jestem pełen podziwu wobec talentu i pasji, których efekty powalają.