wtorek, 23 stycznia 2018

Spodziewaj się niespodziewanego, czyli POWTÓRKA debiutu.

Czy można debiutować dwukrotnie? Otóż tak. Na polskim rynku wydawniczym Marcel Woźniak dał się poznać biografią - „Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka jak moje życie”. Natomiast „Powtórka”, to tak naprawdę druga książka autora, będąca zarazem prozatorskim debiutem w świecie powieści kryminalnej. Czytając tę książkę niejednokrotnie zastanawiałem się – czy można debiutować w tak świetnym stylu. Marcel Woźniak pokazał, że można, pytanie czy można czymś więcej zaskoczyć, bowiem tą książką wzniósł się na wyżyny. Autor intryguje od pierwszych stron dając czytelnikowi do zrozumienia, że „wydarzenia przedstawione w książce mają charakter fikcyjny. I nie mają go jednocześnie”. Inteligentnie spleciona kryminalna fabuła opisująca cztery dni z życia Torunia, a przede wszystkim świeżo emerytowanego Leona Brodzkiego, nie pozwalają zasnąć trzymając w napięciu niczym najlepsza hollywoodzka produkcja. Detektyw z sekcji kryminalnej ma nie lada orzech do zgryzienia, bowiem musi stawić czoła demonom z przeszłości i stanąć oko w oko w konfrontacji ze złem, które jest wynikiem błędów sprzed lat. Marcel Woźniak żongluje emocjami, gdzie możemy poczuć gniew, podryw adrenaliny a nawet smutek i żal za losy bohaterów. Autor umiejętnie dawkuje emocje, których amplituda wznosi się na wyżyny nie pozwalając opaść ani na chwilę, a ekscytacja sięga zenitu każąc nam spodziewać się niespodziewanego. W powieści Marcela Woźniaka czuć powiew świeżości, pomysłu na coś nowego w polskim kryminale, coś co zapewne nie jest tylko Mgnieniem chwili, ale prowadzić nas będzie w Otchłań, której będziemy chcieli nieprzerwanie doświadczać – powtarzać niczym mantrę. Sam autor przyznaje, że natchnieniem do jego twórczości są dzieła Leopolda Tyrmanda. W „Powtórce”, kilkakrotnie nawiązuje do pierwszej książki kryminalnej napisanej w powojennej Polsce. To właśnie książka Pana Woźniaka skusiła mnie do nabycia kryminału „Zły”. Czy moja decyzja była zła? – myślę, że opierając się na słowie Pana Marcela lektura „Złego”, będzie dobrą decyzją. Słowa uznania należą się autorowi również za stworzenie barwnych postaci – nie ma tu tylko dobrego, nieskazitelnego policjanta. Na życiorysie Leona Brodzkiego widnieje wiele rys, zadr, jednak mimo to budzi on we mnie pozytywne odczucia. Wszystkie postacie są barwne i pomimo wielu różnic każdej z nich, czytelnik może darzyć je jednakową sympatią. W „Powtórce”, ujął mnie również język, soczyste męskie słownictwo, które dodaje autentyczności. Książka Marcela Woźniaka jest jedną z tych, które świetnie, rewelacyjnie się czyta, natomiast ciężko się recenzuje, bowiem wyrażenie swojej opinii na jej temat w tak krótkich słowach wymaga nie lada umiejętności, gdyż każda z czterystu pięćdziesięciu dziewięciu stron zasługuje na uznanie, a niezmiernie trudno jest przytoczyć ich siłę rażenia na jednej. Na koniec mogę dodać, że zazdroszczę Toruniowi tak zdolnych pisarzy jakimi są Marcel Woźniak i Robert Małecki. Dzięki tym Panom Toruń to Hollywood Polskiego Kryminału. Dlaczego? Myślę, że ten, kto poznał twórczość tych Panów, wie co mam na myśli!!! Prawda? Prawda!!!


P.S. Ciekawe kto jest właścicielem numeru 511 867 571. Próbowaliście to sprawdzić?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz