niedziela, 15 lipca 2018

W Krainie Selfów 2.

Drugi dzień Targów z Drukarni przeniósł się do pobliskiego Bistro Narożnik. Punkt 12:00 Jan Favre autor książki „Lunatycy” w dobitny sposób wytłumaczył nam „Co można spieprzyć wydając książkę w self-publishingu”. Janek jest również założycielem bloga Stay Fly.

Zaraz po tym niezwykle ciekawym wystąpieniu nadszedł czas na kolejny punkt wydarzenia. Mianowicie miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z gospodarzem NISZY i autorem książki „Powrót Sowy” oraz prequela „Indy”. Podczas godzinnej rozmowy zebrani mogli bliżej poznać twórczość oraz plany mojego rozmówcy. Dowiedzieliśmy się również, że pasja Maćka ma ogromne znaczenie dla polskiej kultury bowiem w czasie NISZY dotarła do nas informacja o przyznaniu stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na temat drukarni typograficznych. Autor „Powrotu Sowy” podzielił się z nami tym jak kształtowała się w nim miłość do pisania oraz druku typograficznego. Mogliśmy się dowiedzieć, że debiutancka powieść jest wyjątkowa, ponieważ nie jest tylko książką samą w sobie, lecz można czerpać z niej trójnasób. Oczywiście każdy czytelnik może wchłonąć ją w tradycyjny sposób jak to jest przyjęte od wieków, czyli po prostu przeczytać. Miłośnicy komiksów również znajdą w tej książce coś dla siebie bowiem niektóre części fabuły są zilustrowane. A to wszystko oczywiście jest dziełem autora powieści. Trzecią grupą odbiorców mogą być osoby szczególnie wrażliwe na muzykę, gdyż powstał soundrack do tej powieści. Jak przyznaje sam Autor „Nie wiem jak Wam, ale mi przy czytaniu a teraz przy pisaniu, zawsze towarzyszy muzyka. Układa mi się wtedy w głowie kompletny film na podstawie książki”. Myślę, że rzadko, jeśli w ogóle można spotkać tak wyjątkowe wydawnictwo. Zatem warto doznać tej niezwykłej przyjemności 3D. Jeśli chcecie poznać co inspirowało i poszerzało wyobraźnię autora podczas zagłębiania się w historię Adama Sowińskiego, koniecznie zerknijcie tutaj https://fki2016.wixsite.com/powrotsowy#comp-j1fawroh. Zachęcam również do muzycznej podróży w kierunki Gór Sowich https://www.youtube.com/playlist?list=PL-l-St0plzZi-bA9X4d2_6j_3hf0Vyrup.



Następnie Ewa Roszak opowiedziała nam „Jak utrzymać motywację do pisania własnej książki”.

Z kolei Marzena Boniecka zaprosiła nas na warsztaty redaktorsko-pisarskie, dzięki którym mogliśmy poznać swojego bohatera i kilka strategii jak stworzyć dobrą powieść. Spotkanie w Narożniku było również okazją, by we wspólnym gronie porozmawiać o dobrej literaturze.

Wieczorem wróciliśmy do Drukarni, gdzie Kinga Rak z Twardej Oprawy prowadziła dyskusję o najczęstszych problemach self-publisherów. Tego dnia miałem również okazję poznać kilku ciekawych ludzi. Wracam pamięcią do wspólnej rozmowy z Janem Favre oraz Krystyną Bezubik, która prowadzi ciekawy blog ekspercki „Pisze, bo chcę”. Tego dnia również miałem przyjemność poznać osobiście i porozmawiać z Małgorzatą Rosicką, której książkę „1000 Kropel” miałem już przyjemność zrecenzować. Miło również wspominam rozmowy z Michałem Smętkiem z Wydawnictwa Manufaktura Słów.
Ostatniego dnia jak to zwykle bywa, przyszedł czas na pożegnania, które przychodzą z trudnością, zwłaszcza, gdy kończy się coś wyjątkowego. Niezmiernie cieszę się ze spotkania z Panią Zytą Misztal v. Blechinger, autorką książki „Toksyna”. Oczywiście wspólne pamiątkowe zdjęcie musiało być.


Nie ukrywam, że te trzy dni były dla mnie wyjątkowe. Miałem przyjemność poznać wielu ciekawych ludzi, dla których twórczość jest pasją. A dzięki NISZY mogliśmy podzielić się swoimi marzeniami oraz pomysłami jak te marzenia i pasje realizować. Jeśli również chcielibyście w przyszłości doznać takich przyjemność, nic straconego bowiem tej jesieni odbędzie się kolejna NISZA o czym Czy-NIK z nieukrywaną przyjemnością będzie Was na bieżąco informował. Z najnowszych informacji mogę jedynie zdradzić, że październikowa NISZA wzbogacona będzie o komiksy i rysowników. Zatem będzie się działo.




















piątek, 13 lipca 2018

W Krainie Selfów 1.


Nisza – Targi Książki Niezależnej i Artystycznej odbyła się w weekend na przełomie czerwca i lipca. Pierwsza edycja tej imprezy to przełomowe kulturalne wydarzenie, które na mapie Wrocławia zagości na stałe. Jestem tego w zupełności pewien, bo jeśli jest tworzona z miłości i pasji to sukces gwarantowany. A serca wiele można było znaleźć. Ale po kolei, zacznijmy od początku. Targi o których mowa rozpoczęły się w piątek 29 czerwca. Dla Czyt-NIKa jako partnera zaczęły się znacznie prędzej. 

W czwartek na kilkanaście godzin przed inauguracją miałem przyjemność spotkać się z Maćkiem Zarańskim – mózgiem całej „operacji”. Miałem okazję porozmawiać o przygotowaniach oraz na własne oczy przyjrzeć się temu jak z mistrzowską precyzją wszystko jest dopinane na ostatni guzik. Przy aromatycznej kawie podczas ciekawej rozmowy przechadzałem się po jedynej tego rodzaju drukarni w Polsce.
W piątek w samo południe stało się to co miało się stać! Mianowicie miało miejsce uroczyste otwarcie NISZY czyli pierwszych Targów Książki Niezależnej i Artystycznej. 

Organizatorem wydarzenia była Fundacja Klub Innowatora oraz Drukarnia, w której na ulicy Otwarta 12 biło serce NISZY. Część wydarzeń miała również miejsce w Bistro Narożnik, gdzie w sobotę działo się wiele dobrego. Maciek Zarański przywitał wszystkich zgromadzonych zapraszając tym samym do wspólnej uczty pod znakiem dobrej literatury, którą można było rozkoszować się w zakamarkach wyjątkowej drukarni. Miejscu w którym czuć nie tylko farbę drukarską, lecz co najważniejsze serce i pasję. Wystrój elektryzował zebranych wprowadzając w iście wyjątkowy i kameralny nastrój. Ułożenie książek dodawało gustownego smaku całej otoczce, w której zebrani czuli się jak w domu. Nie bez powodu na jednym z okien mogliśmy przeczytać „Gość w dom book w dom”.

Jedyny i niepowtarzalny klimat dostarczał nam również widok zabytkowych maszyn drukarskich co powodowało, że mogliśmy poczuć się niczym w muzeum typografii. Mogliśmy podziwiać składy i stoły zecerskie, a nawet dowiedzieć się do czego służy winkielak zwany zamkiem zecerskim. Na mnie ogromne wrażenie zrobił widok kaszty z dwunastoma szufladami zawierającymi dwanaście różnych krojów pisma. To właśnie w tym magicznym miejscu dokonuje się druku z ruchomych czcionek. 

Maciek opowiedział zebranym o historii tego wyjątkowego miejsca jak i również wprowadził nas w alkowy druku typograficznego zwanego obecnie letterpressem, który opiera się na druku z czcionek i form wypukłych. Zatem będąc świadkiem tych wydarzeń mogę śmiało potwierdzić, że Maciek Zarański w myśl własnej idei „typografia to nowy winyl” ożywił ją i nadał nowe miejsce. Dzięki takim miejscom druk z ruchomych czcionek czy wierszy odlewanych w linotypie zachowa swoją tradycję, której z pasją oddał się prezes fundacji Klub Innowatora. Na ścianach drukarni wywieszone były biogramy znanych autorów, którzy zaczynali w self-publishingu, a obecnie ich książki biją rekordy sprzedaży nie schodząc z list bestsellerów. Mogłem dowiedzieć się między innymi jak swoją karierę rozpoczynali: E.L. James, Michael Sullivan, George Orwell, Paulo Coelho, J.K. Rowling czy Stephen King.

Wśród tych nazwisk mogłem również zapoznać się z biogramami self-publisherów, którzy na targach zaprezentowali swoje książki. Bardzo cenię sobie znajomość z autorką książki „Teatr Snów” Iwoną Anną Dylewicz, która oczarowała nas nie tylko pozytywnym nastawieniem, lecz również pełnią energii, którą rozdzieliła między uczestników imprezy. Ogromne wrażenie zrobiła na nas również ilustratorka i freelanerka Pani Justyna Patecka-Lasek, która zaprezentowała nam własne projekty rysunków do tekstu książki „Nowa Baśń”. Jestem pełen podziwu wobec talentu i pasji, których efekty powalają.






















poniedziałek, 9 lipca 2018

Dziękuję za zaufanie.

To miało wyglądać zupełnie inaczej! W lipcu planowana jest premiera czwartej książki (Volgi Yerafeyenki) Olgi Popowskiej. Niestety 8 lipca o godzinie 15.23 Pani Olga odeszła od nas pozostawiając po sobie swoją twórczość. Przyznaje nie było mi dane poznać Pani Olgi osobiście, jednak kilkumiesięczny kontakt internetowy ukazał mi Ją jako mądrą i wrażliwą kobietę, a także życzliwą i otwartą na wszelkie propozycje współpracy. Nie tak dawno jeszcze korespondowaliśmy domykając wszelkie plany związane z patronatem najnowszej książki poświęconej francuskiej piosenkarce, aktorce i modelce włoskiego pochodzenia. Premiera biografii zatytułowanej „Dalida” zaplanowana jest na pierwszą połowę lipca. Pani Olgo to dla mnie zaszczyt móc patronować tej publikacji. Dziękuję za zaufanie…

Dotychczas ukazały się cztery książki autorstwa Pani Volgi. W 2011 roku nakładem wydawnictwa WCM ukazała się pierwsza książka "Wołyń. Niezręczny Temat". Autorka w tej publikacji podejmuje ważny temat spojrzenia na historię Wołynia, który zdążył być własnością kilku narodów, mających własne dowody na losy tych ziem. Pani Olga na łamach książki stara się wspomnieć niewyjaśnione momenty historyczne, by ocalić je od zapomnienia. Warto poznać historię konfliktu wołyńskiego i odpowiedzieć "na pytanie, czyja to właśnie ziemia - Wołyńska? Polska? Ukraińska? Prawosławna" Katolicka? 

Natomiast dwa lata później w 2013 roku na rynku pojawiła się książka „Seks kontra ZSRR” podejmującą tematykę walki państwa z popędami seksualnymi obywateli, którzy podejmowali próby omijania kar wynikających z zaspokojenia potrzeb seksualnych. Książka ta ukazała się nakładem wydawnictwa Novae Res.

W tym samym wydawnictwie w 2014 roku Volga Yerafeyenka wydała drugą książkę. Tym razem tematyka znacznie inna bowiem poświęcona twórczości Anny German. W książce „Anna German. Uśmiechaj Się…”, autorka pieczołowicie zebrała i przetłumaczyła wypowiedzi przyjaciół artystki, którzy dzielą się z nami swoimi wspomnieniami z lat przyjaźni. Książka jest pięknie wydaną publikacją, której dodatkowym walorem są zamieszczone fotografie z życia prywatnego i artystycznego piosenkarki, kompozytorki i aktorki. Czytając książkę można odczuć ogrom pracy Pani Volgi, która w pełni starała się ukazać ducha artystycznego autorki takich piosenek jak choćby „Człowieczy Los”, „Pomyśl o mnie” czy „Bal u Posejdona”. Przebojów można wymieniać wiele, jak i wiele dobrego można powiedzieć o tej publikacji.  Wśród osób, które zwierzyły się autorce na temat przyjaźni z Anną German możemy wymienić m.in. Krzysztofa Cwynara, Bronisława Gromnickiego, Andrzeja Bychowskiego, Olgę Mołczanową czy Jolantę Kubicką. Książka wzbogacona jest również o wywiady przeprowadzone przez dziennikarkę ówczesnego Leningradzkiego Radia panią Lidię Spadoni. Bardzo ciekawą część tej publikacji stanowi proces pracy twórczej Anny German nad kilkoma tekstami. Daje to dodatkową wartość, gdyż możemy być świadkami tego jak kształtowały się teksty kompozycji znanych i śpiewanych przez wielu miłośników w Polsce oraz poza jej granicami. Z pełną świadomością mogę zarekomendować tę książkę każdemu miłośnikowi twórczości Anny German, gdyż jest ona nie tylko książką, lecz albumem stawiającym pomnik artystce, której imieniem została nazwana asteroida (2519 Annagerman) krążąca wokół Słońca pomiędzy Marsem a Jowiszem. Dla mnie publikacja ta ma dodatkowe znaczenie, gdyż została podarowana przez Jej Autorkę.

Trzecią książką Volgi Yerafeyenki jest publikacja zatytułowana „Irena Jarocka. Tam, gdzie serce, tam mój dom”. Nakładem krakowskiego wydawnictwa Petrus autorka ofiaruje nam bogatą wiedzę na temat ikony polskiej piosenki. Książka poparta jest wspomnieniami najbliższych Ireny Jarockiej. Pani Volga nie ukrywa, że „zetknięcie się z osobowością Ireny Jarockiej, z jej filozofią życiową odpowiedziało na kilka moich głęboko ukrytych pytań do życia i bezwarunkowo, choć stanowczo, wpłynęło na moją teraźniejszą osobowość”. Natomiast dla mnie jako czytelnika tej książki nie sposób ukryć ogromu pracy oraz serca jaki Autorka publikacji włożyła w jej powstanie. Na łamach tego właśnie wydawnictwa Artystkę wspominają m.in. Henryk Jarocki, Jerzy Partyka, Maria Wit-Godwod, Marian Zacharewicz, Barbara Dunin i wielu innych przyjaciół Ireny Jarockiej. W książce możemy zapoznać się również z kilkoma tekstami wywiadów jakie piosenkarka udzieliła w radiu czy prasie. Myślę, że każdy kto kocha takie melodie jak „Kawiarenki”, „Wymyśliłam Cię” czy „Motylem Jestem” obok dyskografii powinien mieć książkę, która wzbogacona jest w wiele fotografii ilustrujących dorobek artystyczny Ireny Jarockiej.

Kolejna książka, której premiera przewidziana jest na pierwszą połowę lipca to ogrom pracy jaki Olga Popowska włożyła by swoim czytelnikom zaprezentować biografię Dalidy, francuskiej piosenkarki, aktorki i modelki włoskiego pochodzenia. Pani Olga często wspominała również, iż matką chrzestną książki, która ukaże się nakładem wydawnictwa Dygresje jest Pani Mariola Pryzwan.

Pani Olga z wykształcenia była kulturologiem – antropologiem i animatorem kultury. Znając dorobek jakim nas obdarowała możemy być pewni, że wykształcenie, które posiadała było właściwie spożytkowane dla nas wszystkich. Znając plany o których kilkakrotnie pisaliśmy podczas krótkiej znajomości mogę zapewnić, iż książka o Dalidzie nie była ostatnią w Jej planach… Pani Olga planowała napisać kolejną ciekawą książkę, jednak niestety życie napisało inny scenariusz…
R.I.P.

niedziela, 8 lipca 2018

Tak to się zaczęło 2.

Z każdym dniem tworzenie bloga było dla mnie ekscytującym doznaniem, przeżyciem, które dostarcza mi wiele frajdy z tego co robię. Nie zapomnę dnia, gdy po raz pierwszy odebrałem wiadomość z propozycją zrecenzowania książki. Odezwał się do mnie autor powieści „Pośród Bloków. Epopeja Dzielnicowa” – Piotr Sokołowski, który zapytał „Chciałby Pan zrecenzować moją debiutancką powieść?”. Nie ukrywam swojego zadowolenia. Książkę chętnie przeczytałem i z przyjemnością zrecenzowałem – o tu właśnie https://czyt-nik.blogspot.com/2017/07/spoeczna-kalka-obiecujacego-socjologa.html. Kilka dni później podobną propozycję otrzymałem od Macieja Zarańskiego, którego nie tak dawno temu miałem przyjemność poznać osobiście podczas NISZY – Targów Książki Niezależnej i Artystycznej. Maciej podesłał mi wówczas „Powrót Sowy” – swoją debiutancką powieść, którą polecam każdemu z Was https://czyt-nik.blogspot.com/2017/08/ksiazka-dla-ambitnych-czyli-kryminalna.html.

Również w pierwszych tygodniach blogowania poznałem Magdalenę Ludwiczak, której twórczość bardzo mnie zaintrygowała na tyle, że wszystkie książki przeczytałem, zrecenzowałem a tej ostatniej (lecz nie ostatniej) patronowałem https://czyt-nik.blogspot.com/2018/04/miosc-jest-tak-blisko-tuz-obok.html. Znajomość z autorką wciągających powieści przyczyniła się do poznania Pani Agnieszki Kazały z Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro. Wydawnictwo to jako pierwsze zaproponowało mi patronat książki. Była to powieść Michała Matuszaka „Bez Wytchnienia”. Zatem prędko przeczytałem i zdecydowałem, że warto patronować tej książce. Zapytacie dlaczego? A no dlatego https://czyt-nik.blogspot.com/2017/10/pietkno-religijnego-pochodzenia.html. I tak w ciągu roku działalności Czyt-NIKa patronatów książkowych uzbierało się siedem.

Kolejnym trzecim już patronatem objęta została książka Richarda Schwartza „Pierwszy Róg”. Książka ta ukazała się nakładem Wydawnictwa INITIUM. „Pierwszy Róg” to początek ciekawej i fantastycznej przygody, których kontynuacji warto wypatrywać na półkach księgarń. Recenzję pierwszej części znaleźć możecie na stronie bloga https://czyt-nik.blogspot.com/2018/04/gdzies-tam-hen-na-koncu-swiata-czyli.html.

Każdego dnia przykładałem wiele starań, by Czyt-NIK był miejsce Najlepszych Interesujących Książek. Dzięki Piotrowi Borlikowi autorowi powieści grozy „Teatr Lalek” https://czyt-nik.blogspot.com/2018/01/dziesiatego-kazdego-miesiaca.html nawiązałem owocną współpracę z Wydawnictwem Videograf. To właśnie wydawnictwo zaproponowało mi patronat książki Przemysława Piotrowskiego „Radykalni. Rebelia”, którą chętnie przeczytałem i się na tyle zafascynowałem, że z miłą chęcią patronowałem. https://czyt-nik.blogspot.com/2018/04/apokalipsa-wedug-przemysawa.html.

Piąty patronat Czyt-NIKa to zarazem pierwszy z blurbem mojego autorstwa. Mira Białkowska w wydawnictwie Literackim Białe Pióro wydała książkę „O Co Ci Chodzi?”. A więc książkę „przeczytałem, poznałem i się uśmiałem – i o to chodzi!!!” - https://czyt-nik.blogspot.com/2018/05/i-o-to-wasnie-chodzi.html.

Kolejny blurb ukazał się na szóstej książce pod patronatem Czyt-NIKa. Nakładem wydawnictwa Videograf do księgarń trafiła najnowsza powieść Joanny Jax „Syn Zakonnicy”. Warto mieć ją w swojej biblioteczce - https://czyt-nik.blogspot.com/2018/05/prawda-skrywana-latami-czyli-w.html.

Dobry początek współpracy z wydawnictwem INITIUM zaowocował kolejnym patronatem. Tym razem nad książką Wiktora Mroka zatytułowaną „Mała Baletnica”. I nie jest tajemnicą, że te siedem patronatów w ciągu roku to nie koniec bowiem w najbliższej przyszłości na polskim rynku wydawniczym pojawią się kolejne ciekawe książki, którym Czyt-NIK będzie miał przyjemność patronować. Zatem bądźcie czujni.


W ciągu roku tworzenia bloga bardzo cenię sobie poznanie Pani Katarzyny Bondy, której twórczość starałem się pieczołowicie Wam zaprezentować podczas cyklicznych weekendów. Pani Katarzyno w tym miejscu pragnę podziękować za pełną życzliwość oraz otwartość na Czyt-NIKowe działania. Serdecznie dziękuję za miłe słowa podczas spotkania w gliwickim Forum. Usłyszeć takie słowa od królowej polskiego kryminału to dla mnie zaszczyt. Serdecznie dziękuję.

Kochani. Jednak to wszystko o czym tutaj napisałem, nie powstałoby, gdyby nie Wy. To właśnie Wy tworzycie Czyt-NIK, tak to Wy jesteście jego życiem – bez Was to wszystko nie miałoby miejsca i racji bytu. Dlatego z całego serca Wam wszystkim serdecznie dziękuję i zapewniam jednocześnie, że każdego dnia tak jak zawsze dopełnię wszelkich starań by Czyt-NIK był dla Was inspiracją do czytania – Najlepszych Interesujących Książek. Już dziś blog zmienia się dla Was – razem możemy tworzyć jego przyszłość. Zacznijmy od logotypu. To Wy macie możliwość wybrać jego wizerunek. Zapraszam zatem do trwającej ankiety.

Tak na zakończenie z okazji pierwszej rocznicy Czyt-NIKa – niech literacko nam się darzy to co się marzy. Jeszcze raz wszystkim Wam z całego serca dziękuję za zaufanie, że jesteście i tworzycie Czyt-NIKową społeczność.


sobota, 7 lipca 2018

Tak to się zaczęło 1.

Kochani!!! Dokładnie rok temu 7 lipca 2017 blog Czyt-NIK rozpoczął swoje oficjalne funkcjonowanie. Pomysłodawcą powstania bloga jest moja dziewczyna Tatiana Duda, która kilka miesięcy wstecz nakłaniała mnie do jego założenia, mówiąc „Tomku tak ciekawie opowiadasz o książkach, które przeczytałeś, może powinieneś pisać o tym i dzielić się ze znajomymi swoimi emocjami z przeczytanych książek”. Może zabrzmi to nie skromnie, ale w rzeczy samej tak było. Często zbywałem te słowa mówiąc „Ok, kiedyś… kiedyś założę”. I tak z początkiem lipca po obwitym obiedzie zasiadłem przez laptopem…

Tak więc z zamiłowania do książek i chęci dzielenia się tymi Najlepszymi Interesującymi Książkami powstał Czyt-NIK. Celem bloga nie jest krytykowanie Autorów i ich książek, lecz ukazywanie tych (moim zdaniem) najlepszych, najciekawszych i najbardziej wartościowych, które warto każdemu polecić. Jak przeczytać możemy w zakładce „O mnie” -  Czyt-NIK w swoim założeniu nie ma na celu krytykować, ponieważ autor bloga uważa, że krytyk to osoba która mówi, że zrobiłaby coś lepiej gdyby tylko potrafiła”. Zatem założeniem założenia bloga było promowanie czytelnictwa poprzez rekomendowanie ciekawych pozycji literackich.

Zanim blog powstał na swojej liście miałem już sporo przeczytanych książek. Wiele z nich wzbudzało we mnie mnóstwo rozmaitych emocji, którymi dzieliłem się z najbliższymi. Słowa Tatiany o założeniu bloga stawały się dla mnie coraz bardziej realne. Z kolejną książką myśli o założeniu bloga coraz częściej zaczęły kiełkować w mojej głowie. Po przeczytaniu książki „Gracze” autorstwa Renaty Chaczko (Deusing) pomyślałem, że jest ona tak rewelacyjna, że trzeba nie tyle co powiedzieć, ale wykrzyczeć światu, że na półkach księgarń pojawiła się tak rewelacyjna książka. Wzbudziła we mnie ona wiele emocji, którymi postanowiłem się podzielić. Dlatego też między innymi za sprawą tej książki powstanie bloga stało się rzeczywistością. Książce „Gracze” poświęciłem swoją uwagę w zakładce „Rekomendowane”. Swoją drogą od razu sięgnąłem do drugiej książki Pani Renaty zatytułowanej „Aż do DNA” która również wzbudziła we mnie wiele emocji. Recenzję tej książki poznacie jeszcze w te wakacje. Zatem worek książkowych obfitości, którymi pragnę się z Wami podzielić został otwarty.


Jedną z pierwszy recenzji, która ukazała się w startowej jeszcze próbnej wersji bloga, była recenzja książki wywiadu-rzeki, którą Krzysztof Pyzia przeprowadził z Wojciechem Pokorą. Jeśli ktoś z Was chciałby ją sobie przypomnieć zapraszam tutaj https://czyt-nik.blogspot.com/2017/07/z-pokora-o-wielkim-aktorze.html. Przyznam, że Krzysztof Pyzia to autor wielu ciekawych wywiadów, które na długo przed powstaniem bloga przeczytałem z zapartym tchem i polecam każdemu z Was. I nie pisze tego tylko dlatego, że Krzysztof jako pierwszy autor książek podał mi swoją pomocną dłoń informując na swoim fanpage o powstaniu Czyt-NIKa. Przyjmij zatem ode mnie serdeczne dzięki.

Również wielkie dzięki kieruję w stronę Marty Matyszczak, którą miałem przyjemność poznać osobiście na kilka tygodni przed utworzeniem bloga. Spotkanie z okazji premiery debiutanckiej książki „Tajemnicza Śmierć Marianny Biel” odbyło się w katowickim Bookszpanie. Recenzję tej książki znajdziecie tutaj https://czyt-nik.blogspot.com/2017/07/tajemnicza-smierc-marianny-biel-marta_3.html. Marta również bardzo życzliwie przyjęła Czyt-NIK to świata blogowego i literackiego informując razem z Guciem w poście w Kawiarence Kryminalnej o powstaniu bloga. Nie ukrywam, że odczułem ogromną przyjemność i frajdę ze wsparcia jakie otrzymałem. Wielkie dzięki!!!

Pozostańmy jeszcze w sferze blogowego wsparcia, które uważam osobiście jest niezmiernie ważnym elementem. Zaraz po wsparciu Marty ogromnym sercem, życzliwością i całą paletą pozytywnych emocji obdarzyła mnie Kasia Sosnowicz z bloga SieCzyta, która również z córką prowadzą fanpage Majka w oparach. Kasia na swoim blogu raz po raz przypominała swoim miłośnikom o Czyt-NIKu. Kasiu ogromne dzięki kieruję w Twoją stronę. Wiedz, że jestem Ci niezmiernie wdzięczny i pamiętaj proszę, że tak jak ja na Ciebie, tak Ty na mnie możesz liczyć. Poznanie Ciebie to jedna z wielu cennych rzeczy dzięki blogowi.

Zawsze pomocną dłoń okazuje Wlodek Piasecki, który poproszony o wykonanie grafiki, znajduje czas na wsparcie. Wielkie dzięki.

Początkowo blog powstał z myślą o najbliższym gronie znajomych – tak by mogli oni przeczytać o tym co warto przeczytać. I tak z dnia na dzień ilość recenzji rosła wraz z ilością sympatyków bloga, co przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dlatego też, gdy licznik Czyt-NIKa wskazał 1000 polubień zorganizowałem pierwszą zabawę „1 na 1000”. Pamiętam jak dziś laureatką tej zabawy została Sylwia Waligóra. Jeśli o kimś zapomniałem, to przepraszam. Jednak myślę, że słowa podziękowania należą się każdemu z Was – dziękuję za zaufanie, że jesteście i tworzycie Czyt-NIKową społeczność.